Zarządzanie ludźmi: masz odwagę służyć (pracownikom)?

To jest recenzja książki – którą chcę Ci przedstawić jako moją osobistą historię zarządzania ludźmi.

Kiedyś sądziłem, że miejsce lidera jest na pierwszym planie. Że to on ma być gwiazdą zespołu czy firmy. Wynikało to z tego, że kiedy spoglądałem z dystansu na różne firmy w jakich pracowałem – a później prowadziłem szkolenia widziałem bardzo wyraźnie jednego szefa, który wyznacza kierunki, opracowuje strategie, rozwiązuje problemy. Z resztą – sam wszędzie gdzie byłem szefem – byłem taki sam.

Dopiero później wydarzyło się w moim życiu coś, co sprawiło że zacząłem zauważać, że ta forma zarządzania ludźmi ma dwie strony. A kilka dni temu – dodatkowo się w tym umocniłem. Że jedna i tylko jedna z nich jest skazana na sukces.

Jaki rodzaj zarządzania ludźmi stosujesz?

Tym pierwszym momentem, który otworzył mi oczy było szkolenie z majorem Armii Stanów Zjednoczonych Roco Spencerem, na którym świetnie rozróżnił on typy przywództwa porównując zarządzanie firmą i pracownikami do zarządzania na polu bitwy żołnierzami.

Szkolenie z majorem Roco Spencerem
Rok 2014: genialne szkolenie prowadzone przez majora Roco Spencera na którym zobaczyłem efekty różnych sposobów zarządzania ludźmi – szczególnie zarządzania autorytarnego.

Zwrócił moją uwagę na to, że większość przedsiębiorców niepotrzebnie stosuje cały czas autorytarny sposób zarządzania czy “przywództwa” – bo on najlepiej sprawdza się tylko w krytycznych sytuacjach (jak na wojnie albo podczas pożaru) gdy decyzje trzeba podejmować szybko i musi być jedna osoba odpowiedzialna za ich rezultaty.

We wszystkich innych przypadkach ten sposób zarządzania na dłuższą metę przynosi gorsze wyniki – dodatkowo wyczerpuje energię przywódcy a podlegli mu pracownicy tracą motywację i pasję do działania ponieważ są pozbawieni wpływu na procesy które muszą realizować.

Alternatywą którą wtedy zobaczyłem w praktycznym wykonaniu był przywódca, który służy swoim ludziom po to, aby oni mogli łatwiej wykonać zadania, które sami dla siebie wybrali aby osiągnąć wskazany przez przywódcę cel. W uproszczeniu – tym modelu rola szefa sprowadzała się do wyznaczenia celu i rozmowy z pracownikami w taki sposób, aby wybrali dla siebie te elementy, które chcieliby zrealizować aby ten cel osiągnąć.

I gdy powierzchownie patrzyłem na firmy stosujące oba modele nie widziałem różnicy (tu i tu był szef, który miał wizję i wyznaczał cel). Ale przy dokładniejszym spojrzeniu okazywało się, że model służenia innym sprawiał, że cele były osiągane szybciej i taniej, kreatywność i zaangażowanie pracowników rosło, rosła także ich motywacja i budowało się proaktywne podejście do wyzwań. I co ważne – były to zachowania trwałe, które nie wymagały dodatkowych bodźców motywacyjnych. To coś, co było bardzo trudne do uzyskania przy autorytarnym stylu zarządzania.

Przez kolejnych 7 lat (od 2010 roku) zauważałem tą dwoistość w zarządzaniu już na pierwszy rzut oka. Kiedy wskazywałem to efektywniejsze podejście przedsiębiorcom i szefom działów handlowych wracali do mnie z kolejnymi pytaniami na które nie zawsze znałem dobrą odpowiedź. Sam bazowałem wyłącznie na moich osobistych, empirycznych doświadczeniach związanych z służeniem i służbą ludziom/pracownikom/klientom oraz obserwacji zmian, które się dokonały w firmach, które zastosowały w praktyce ten model.

Podręcznik do zarządzania ludźmi?

Prawdopodobnie najlepsza książka dotycząca zarządzania w czasach pracownika.

Autorka przedstawia w niej swoją historę – od momentu jak została zwolniona z KFC ponieważ jej praca nie przyniosła oczekiwanych rezultatów – przez zmianę w swoim sposobie zarządzania – co zaowocowało sukcesami gdy zaczęła kierować podupadającą siecią (konkurencyjną do KFC): Popeyes.

Brakowało mi jednak jakiegoś podręcznika, który w usystematyzowany sposób pozwoliłby osobom zainteresowanym zmianą swojego sposobu zarządzania ludźmi dokonać tej ewolucji. Aż w końcu pojawiła się polska edycja “Mieć odwagę służyć” autorstwa Cheryl Bachelder (odwiedź jej bloga).

Książka podzielona jest na części, które pozwalają łatwiej zrozumieć o co chodzi w tym podejściu i wdrożyć je w każdej dziedzinie (ja wiem że da się to wdrożyć także w domu).

Dlaczego warto przeczytać tę książkę?

  1. Cheryl Bachleder przyznaje się do swoich błędów. I to bardzo różni tę książkę od innych, podobnych, gdzie można przeczytać wyłącznie o sukcesach. Dla mnie to było fajne, bo wiele sytuacji łatwo było mi utożsamić ze sobą.
  2. Jeśli myślisz, że służenie pracownikom w ich codziennej pracy sprawi, że będą odbierać Cię jako słabego – to ta książka jest dla Ciebie. Podobnie, jeśli sądzisz, że pokorny przywódca to ten, który nie może rządzić.
  3. Jeśli pracujesz w branży HoReCa albo franczyzie – to znajdziesz tutaj uderzająco dużo przykładów, które znasz z własnego podwórka. Co ważne, to są negatywne przykłady z pokazanymi konsekwencjami a później rozwiązania wraz z efektami ich wdrożenia.
  4. Jest przeplatana wieloma bardzo celnymi uwagami i cytatami np. numer 7: “Jakimi kilkoma podstawowymi kwestiami trzeba się zająć w twojej organizacji, żeby doprowadzić do osiągania lepszych wyników?” czy numer 13: “Większość przywódców może wymienić słabości członków swojego zespołu. A czy ty możesz przytoczyć mocne strony i talenty swoich pracowników? Czy wykorzystujesz ich najlepsze zdolności?”. Te uwagi (a w zasadzie pytania) są podsumowane na końcu książki dzięki czemu wykorzystując je możesz przeprowadzić konstruktywne spotkanie z pracownikami albo kadrą kierowniczą. Są też świetnie dobrane cytaty jak mój ulubiony, autorstwa Petera Druckera:

    “Duża część tego, co nazywamy zarządzaniem, polega na utrudnianiu ludziom pracy”.

  5. Anegdoty i historie które znajdują się w tej książce ułatwiają zrozumienie problemów i zastosowanych rozwiązań. Zwłaszcza suma ich wszystkich pokazuje jaką drogę pokonała cała sieć Popeyes (klienci, pracownicy, franczyzobiorcy) żeby wynieść ją z depresji na szczyt sukcesu.

Po przeczytaniu książki ponownie utwierdziłem się w przekonaniu, że zarządzanie autorytarne, skupione w całości na szefie jest… najłatwiejsze i “dla leniwych”. Także dla wygodnych, którzy nie chcą zmieniać niczego na lepsze. To podejście daje dobre rezultaty, ale prędzej czy później takie podejście się na nich zemści (na wynikach ludzi, na ich własnym zdrowiu a najszybciej – na ich wolnym czasie i prywatnym życiu).

Jeśli potrzebujesz bardzo dobrych wyników – oraz wyswobodzenia siebie (jako szefa) z wielu niedogodności (brak wolnego czasu, niska kreatywność i samodzielność pracowników, konieczność “ręcznego sterowania”) to ta książka pomoże Ci to osiągnąć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top

Pracujesz w branży beauty?

Mam dla Ciebie 4 wskazówki

Które pomogą Ci szybko zwiększyć zysk. Ale tylko jeśli pracujesz w branży beauty/spa/welness/medycyny estetycznej.