Kiedyś sądziłem, że miejsce lidera jest na pierwszym planie. Że to on ma być gwiazdą zespołu czy firmy. Wynikało to z tego, że kiedy spoglądałem z dystansu na różne firmy w jakich pracowałem – a później prowadziłem szkolenia widziałem bardzo wyraźnie jednego szefa, który wyznacza kierunki, opracowuje strategie, rozwiązuje problemy. Z resztą – sam wszędzie gdzie byłem szefem – byłem taki sam.