4 niedoceniane sposoby na zwiększenie częstotliwości wizyt gości w restauracji

We wcześniejszym wpisie poruszyłem temat tego, jak zwiększyć liczbę gości w restauracji. Gdy już o Tobie wiedzą i zamawiają – pracuj nad tym, aby chcieli Cię odwiedzać często. Tak często jak tylko się da. W tym tekście pokażę Ci 4 niedoceniane (albo źle wykorzystywane) sposoby na zwiększenie częstotliwości wizyt gości w restauracji.

1. Wykorzystaj lokalne gazety i portale

Napisz artykuł (ewentualnie zleć jego pisanie copywriterowi lub dziennikarzowi) na temat jakiegoś dania. Przykładowo – jego historię (pizzy, pierogów, steka t-bone) albo wpływu na zdrowie (brokuły, kawa, przyprawy, owoce morza). Niech ma formę poradnikową, taką jak zwykle czyta się w kolorowych magazynach. Następnie wyślij go mailem do redakcji gazet i portali lokalnych poczynając od tego medium, które ma największy zasięg w Twojej okolicy. Dołącz notkę, że chcesz przekazać im ten tekst do publikacji.

Któreś z mediów z pewnością opublikuje ten tekst. Zyskasz darmową reklamę (w podpisie będzie pojawiać się nazwa Twojej restauracji). Lokalne media są zainteresowane darmowymi, unikalnymi i wartościowymi treściami więc ten sposób goście dowiedzą się o tym, co nowego pojawiło się w Twojej karcie. Nie zawsze lokalne portale opublikują Twoje teksty, ale co jakiś czas to może być dla nich interesujące. Jeśli tego nie opublikują – nie chowaj tego do szuflady, tylko wrzuć na swoją ścianę na FB albo na swojej stronie (o tym jeszcze za chwilę).

Jeśli jakiś wydawca zainteresuje się na stałe tym tematem, możesz w ten sposób zainicjować cykl, który będzie ukazywał się regularnie a to podniesie Twoją restaurację do roli eksperta w dziedzinie jedzenia poza domem.

O czym pisać? Publikuj przepisy oryginalnych potraw, które przygotowujesz w restauracji. Nie chodzi mi o zdradzanie tajników (np. proporcji gatunków mięsa, które wykorzystujesz) raczej o to, aby zainteresować restauracją osoby, które lubią gotować i będą chciały porównać danie które zrobili samodzielnie do tego, które mogą zjeść w Twojej restauracji.

Wskazówka: jeśli w Twojej okolicy jest kilka (więcej niż 5) takich serwisów internetowych lub gazet – wysyłaj jeden artykuł do kilku (np. do 3) a kolejny (o innym daniu) do innych trzech. Chodzi o to, aby ten sam tekst nie ukazał się jednocześnie w wielu miejscach.

Efekt: publikacja na stronie www może wpłynąć na poprawę pozycji strony Twojej restauracji w wynikach wyszukiwania (SEO restauracji) co zwiększy ilość częstotliwość odwiedzin osób, które już Cię znają (pozwoli też pozyskać nowych).

2. Godziny szczytu i “happy hours”

„Happy hours” to dobry sposób na “przesunięcie” ruchu z godzin szczytu na inny czas. Znacząca promocja cenowa w określonych godzinach (albo w jakiś dzień) jest dobrym rozwiązaniem, bo choć zarabiasz nieco mniej to nie tracisz klientów i masz świeży wsad do kotła. Ponadto ten sposób najniższym kosztem tworzysz kolejny komunikat reklamowy.

Wskazówka: pamiętaj, aby te “szczęśliwe godziny” zostały wyznaczone gdy restauracja jest gotowa na przyjęcie gości. Jeśli to będą “leniwe godziny” dla pracowników i goście będą musieli czekać – zamiast pozytywnego efektu dostaniesz negatywne opinie. Najlepiej, jeśli “happy hours” obejmowały całe menu, bo taka promocja jest łatwa do zrozumienia dla wszystkich i najszybciej prowokuje do zamawiania. W zależności od formuły Twojej restauracji stosuj “happy hours” także na dowóz.

3. Wykorzystuj okazje do promocji swojej restauracji

Jeśli klient ma urodziny albo imieniny nie płaci za napoje. Dzieci do lat 4 jedzą za darmo. Dzień Kobiet – ciasto i kawa gratis dla każdej kobiety. Walentynki – deser gratis dla każdej pary.

Okazje do promowania restauracji
4 letnie dziecko nie przyjdzie samo do restauracji. Ale to może zachęcić rodziców, którzy chcą ze znajomymi, którzy także mają dzieci w tym wieku do wizyty w Twojej restauracji.

Wykorzystuj okazje do tego, aby nakłaniać klientów do ponownych odwiedzin w restauracji. To może być dowolna okoliczność – poza standardowymi, które wymieniłem to może być coś niestandardowego np klienci, którzy:

  • pokażą mandat wystawiony w tym samym tygodniu,
  • kupili samochód
  • wystawili Ci opinię na Facebook/Tripadvisor/Google
Jeśli pokażesz klientom zbyt dużo promocji, to będą zdezorientowani.
Jeśli pokażesz klientom zbyt dużo promocji, to będą zdezorientowani. Dodatkowo zamiast skupić się na tym, na jakie danie mają ochotę zaczynają obliczać i analizować co im się bardziej opłaca. Wtedy wystarczy, że konkurent obok pokaże bardziej atrakcyjną propozycję (dowolnego dania) i pójdą do niego. W tym przypadku z reklamą wygrywa B-Smart z reklamy KFC która była tuż obok – z prostym komunikatem “kup za 4,95”.

Wskazówki: nie pokazuj klientom listy promocji, bo ich ilość może ich zaskoczyć i wprawić w zakłopotanie. W Internecie możesz opisywać każdą z nich, bo ludzie konsumują Internet inaczej niż “papierowe” nośniki gdy są już w restauracji. Za dużo promocji wprowadza zamęt informacyjny – dlatego okazje promocyjne (Dzień Kobiet, Walentynki, Dzień Matki, Dzień Dziecka) promuj tylko samodzielnie (czyli nie pokazuj w lokalu na materiałach reklamowych 3 promocji na raz bo to gubi ludzi).

Niestety – co widać na przedstawionym zdjęciu – ciągle jest wiele miejsc, w których z jakiegoś powodu właściciele umieszczają mnóstwo promocji. Z odpowiedzi, jakie uzyskałem od moich klientów HoReCa wynika, że jeśli ktoś tak robi, to z oszczędności miejsca i czasu. Po prostu ma jedną tablicę/potykacz/ulotkę na której są napisane wszystkie możliwe promocje. Kłopot w tym, że taka ilość danych wprawia klientów w tzw. paraliż analityczny. Taką promocję trudno przeanalizować samodzielnie i trudno się w niej odnaleźć. Zamiast tego lepiej zadziała 7 tablic na każdy dzień (“dzisiaj w promocji”) z jasnym przekazem z menu.

4. Dobrze ustaw program lojalnościowy dla restauracji

Programy lojalnościowe generalnie zmniejszają marżę. Żeby były sensowne muszą być ułożone tak, aby klient chciał przychodzić często albo tak, by przyprowadzał kolejnych gości. Jedną z propozycji, którą zawsze rekomenduję restauracjom, które myślą o programie lojalnościowym jest to:

  1. Za każdą wydaną kwotę dawaj klientowi kupon z oznaczoną wartością nominalną (załóżmy, że to 10% wartości rachunku). Wydając 80 zł otrzymuje od Ciebie zabezpieczony kupon na 8 zł. Jeśli organizuje kolację ze znajomymi i wyda 300 zł – dostaje kupon na 30 zł.
  2. Kupon może wykorzystać  przez 7 dni – pomniejsza wtedy jego rachunek. Na pozostałą część rachunku (którą zapłacił) otrzymuje kolejny kupon.
  3. Kupon jest na okaziciela – klient może go przekazać dowolnej osobie.

Kupon staje się kosztem (zmniejsza Twoją marżę) dopiero, gdy zostanie “skonsumowany” – czyli ktoś nim zapłaci. Jeśli zapłaci – to znaczy, że wrócił, masz klienta który się do Ciebie “przykleił”. Tak robi np. Pyszne.pl pozyskując w ten sposób klientów dla swojej platformy zamówień. Jeśli nie wrócił – kupon traci ważność. Po zebraniu dużej ilości danych do analizy możesz ocenić czy i jak ten program działa (czy klienci wracają, jeśli tak to czy płacą kuponami, jakie kwoty)

Wskazówka: musisz mieć pełną kontrolę nad tymi kuponami i dodatkowo je zabezpieczyć (możliwe nadużycia klientów i pracowników). Możesz nakłaniać klientów do zwiększania zamówienia ustawiając poziom otrzymania kuponu dopiero po wydaniu minimalnej kwoty np. 50 zł (w ten sposób pokryjesz koszty stałe tej akcji – druku i zabezpieczenia kuponów)

Efekt: kolejny element który może “przykleić” klienta na dłużej, przekazanie kuponów znajomemu sprawia, że przychodzą nowi klienci do Twojej restauracji z pozytywną rekomendacją swoich znajomych.

Dobre jedzenie nie obroni się samo. To znaczy – obroni się, ale nie sprawi, że Twoja restauracja będzie przynosić wystarczający dochód. Wdrażając dowolne 2 z 4 pokazanych przeze mnie sposobów nakłonisz klientów, którzy już Cię znają do tego, aby przychodzili i zamawiali częściej. Chętnie poznam Twój sposób na to, jak ich do tego zachęcić – napisz mi o nim w komentarzu!

Opublikowałem to w kategorii Marketing w firmie

Rafał Mróz

Krok po kroku pokazuję sprzedawcom jak co miesiąc zwiększyć ilość zamówień i klientów. Uczę właścicieli firm jak wydawać mniej pieniędzy na marketing i reklamę - i nie tracić klientów. Szkolę handlowców, którzy nie chcą już więcej słyszeć w słuchawce: "Dziękuję, nie jestem zainteresowany". Tylko to co działa skutecznie. A jeśli się na czymś nie znam, to od razu Ci o tym powiem. Wykorzystaj to - zamów szkolenie lub konsultację, albo zostaw mi komentarz pod tekstem, którego dotyczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top

Pracujesz w branży beauty?

Mam dla Ciebie 4 wskazówki

Które pomogą Ci szybko zwiększyć zysk. Ale tylko jeśli pracujesz w branży beauty/spa/welness/medycyny estetycznej.