Zobacz, o czym musisz pamiętać zmieniając stronę na nowszą wersję!

Jaka powinna być nowa strona internetowa?

Ostatnio dostaję sporo maili od osób, które mają stronę internetową (często nawet dobrze działającą i skuteczną) ale chcą ją z jakiegoś powodu zmienić. Czasem odświeżyć, czasem po prostu stara im się znudziła. Ponieważ ilość osób, która ma taki dylemat jest duża, postanowiłem opisać najważniejsze elementy, na które należy zwrócić uwagę przy projektowaniu nowej strony internetowej dla firmy. Kiedyś już to zrobiłem, ale tamten artykuł był zbyt techniczny i wiele osób zwróciło mi na to uwagę, że napisałem go prawie jak dla programistów, mimo używania wielu przykładów i potocznego języka. Dlatego w tym tekście spojrzę na sprawę znacznie szerzej i bardziej po ludzku.

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie Pani Justyna, która wraz z mężem prowadzi gospodarstwo agroturystyczne w Tyliczu koło Krynicy Zdroju. Pani Justyna zadała mi już kilka razy pytanie, z którym spotykałem się już wiele razy. Policzyłem maile, jakie otrzymałem tylko w tym roku, w których przedsiębiorcy pytali mnie właśnie o to. Pytanie to stawiali mi również klienci, kiedy analizowałem dla nich skuteczność ich strategii marketingowych – tych prowadzonych online i offline. Niektórzy z nich nawet już wynajęli firmę, która pracowała nad nowym serwisem www, inni dopiero zamierzali to zrobić. I wszystkie te osoby (to łącznie 42 maile w tym roku a mamy marzec) pytają o to samo:

Jaka powinna być moja nowa strona internetowa?

Tworząc swoją pierwszą stronę internetową masz trochę mniej problemów (ale wcale nie mniejszych!), dlatego ten artykuł powinni przeczytać tylko Ci, którzy zmieniają swoją stronę internetową bo zagadnienia tutaj poruszone wynikają właśnie z tej konkretnej sytuacji – mam starą stronę a chcę mieć nową.
Niestety, nie mogę w tym artykule napisać szczegółowych wytycznych na zasadzie: tu ma być taki kolor a tutaj wyszukiwarka, tutaj większe czcionki a tu mniejsze – bo ile było pytań i osób, tyle było potrzeb i koncepcji. Ale udało mi się wszystko uogólnić i ująć w 5 wskazówek, które za chwilę poznasz.
To wskazówki, którymi musisz się kierować, zmieniając swoją starą stronę internetową na nową. Jeżeli je poznasz i wprowadzisz w życie, zapewniam Cię, że efekty przejdą Twoje najśmielsze oczekiwania! Oto te wskazówki:

1. Strona jest po to aby osiągać cele

To muszą być konkretne cele. Cel w stylu „chcę mieć na stronie więcej zdjęć mojego budynku i fotki pracowników” czy „chcę mieć na stronie więcej animacji i dynamiki” albo „muszę mieć angielską wersję językową” to cel, który nie przyniesie Ci ani grosza zysku. Serio. Nawet angielska wersja czyli otworzenie się na angielskojęzycznych odbiorców. Dlaczego tak sądzę? Cel musi być konkretny np.

  • „10% wizyt na stronie ma kończyć się wysłaniem zapytania” albo
  • „co setny Internauta musi pobrać plik z cennikiem”.

To jest cel, który możesz realizować, mierzyć, rozliczyć i przeanalizować pod względem osiąganej skuteczności. I co najważniejsze – to cel, który realnie wpływa na Twój biznes.Zapamiętaj – strona nie ma być ani ładna, ani animowana – ma być SKUTECZNA. Czyli osiągać postawione cele.
Co jest celem Twojej firmy? Twojego sklepu? Zakładu usługowego? To, żeby mieć jak najwięcej klientów. Nie osób, które, dzwonią albo tylko wchodzą i wychodzą – ale klientów, którzy przychodzą po to, żeby kupić i rzeczywiście kupują. Więc cele strony powinny być skonstruowane podobnie – strona ma na przykład sprzedawać.

Przykład

Sklep internetowy, który ma milion wizyt ale ani jednej transakcji nie jest dobry. A znam takie, uwierz mi. Dobra strona to taka, która przy 10 wizytach ma 5 realizacji celu np. zakup, wykonanie telefonu, rejestracja, pobranie katalogu z ofertą czy wysłanie formularza.

A więc – strona musi realizować cel. Nie każda strona musi od razu zajmować się „sprzedawaniem”. Są takie rodzaje stron, których głównym celem jest np. obsługa informacyjna (strony z pomocą) czy realizacja jakiegoś procesu administracyjnego (np. zgłoszenie reklamacji). I wówczas ten cel jest miernikiem skuteczności strony.

Nigdy nie zmieniaj skutecznej strony tylko dlatego, bo nie podoba Ci się już jej wygląd. To Ty tak uważasz bo znasz jej wygląd od miesięcy, może nawet lat. Ale dla większości Internautów to coś nowego, bo widzą ją pierwszy raz na oczy. I jeżeli działa – realizuje stawiane przed nią cele – to jej nie zmieniaj. Możesz ją tylko optymalizować, żeby robiła to jeszcze lepiej ale o tym za chwilę. A póki co – podejmuj wszystkie decyzje dotyczące nowej strony internetowej w oparciu o cele, które wyznaczysz sobie albo Twojej firmie.

2. Nie wylej dziecka z kąpielą

Upewnij się, że firma, którą wybierzesz uszanuje pracę poprzedników – Twoją „starą” stronę. Zdziwisz się, ale na prawdę niewiele firm zajmujacych się projektowaniem stron internetowych, jakie spotkałem doradzając klientom szanuje pracę poprzedników. Już wyjaśnię Ci o co chodzi.

Przykład

Masz swoją starą stronę, chcesz ją odświeżyć. Znajdujesz firmę, ta zabiera się do pracy i po miesiącu masz już swoją nową, ładniejszą i nowocześniejszą stronę. Tylko że… ilość telefonów i maili ze strony znacznie się zmniejszyła, jej pozycja w Google dramatycznie spadła… Dlaczego? Przecież strona jest ładniejsza, ludzie, którzy oglądają ją w tej nowoczesnej odsłonie, powinni mieć lepsze wrażenia niż oglądając poprzednią – skąd więc mniej telefonów?

Oto najczęstsza przyczyna. Firma, która zaprojektowała Ci nową stronę, usuwając starą zupełnie zapomniała o tym, że linki do poszczególnych podstron tej „starej” wersji ciągle są gdzieś w Internecie: na forach dyskusyjnych, na blogach, na innych stronach, w katalogach. I ludzie, którzy na nie wchodzą widzą komunikat „strona nie istnieje” i zamykają natychmiast okno. Jeżeli myślisz, że zadadzą sobie trud, żeby wpisać sam główny adres – to się mylisz. Są zbyt leniwi i wygodni aby to zrobić. Przecież Ty też tego nie robisz.

Dodatkowo treści, które zostały usunięte były wartościowe dla wyszukiwarek – więc pozycja strony była wyższa. Kiedy zostały usunięte – strona spadła w wynikach wyszukiwania. Efekt taki jak opisałem, czyli: mniej wizyt, mniej telefonów, mniej maili, mniej nowych klientów.
Dlatego, aby nie wylać dziecka z kąpielą, upewnij się, że wszystkie linki, które wcześniej miała Twoja strona, zostaną przekierowane na ich odpowiedniki w nowym serwisie. A jeśli tych odpowiedników nie ma – upewnij się, że zostaną odwzorowane.

„Ufff, u mnie wszystko jest ok. Miałem stronę ‚kontakt’ i teraz tak samo mam ‚kontakt’, więc klienci do mnie trafią, jeżeli ktoś zostawił linka w Interecie wprost do strony z kontaktem”.

Niezupełnie. Może bowiem się okazać, że owszem, w menu nawigacyjnym link nazywa się tak jak wcześniej (kontakt) ale PLIK który był pod tym linkiem to było kontakt.html a teraz jest o-firmie.html. A przecież w Internecie zostawia się linki – czyli jednak klienci zobaczą, że Twoja strona kontaktowa nie istnieje. Pamiętaj – przekierowanie linków oraz pozycja w Google umożliwia osiągnięcie postawionych celów! Więcej na temat tworzenia nowej strony pod kątem optymalizacji w wyszukiwarce znajdziesz w moim wcześniejszym artykule.

3. Zainwestuj w wartościową treść

Czy zastanawiało Cię to kiedyś, dlaczego na Twojej poprzedniej stronie było dużo wizyt, a mimo to nie udawało Ci się przekuć tego na konkretne zyski np. większą bazę klientów lub sprzedaż albo polecenia i rekomendacje? Prawdopodobnie myślisz tak jak większość – że to dlatego, bo Twoja strona „odstawała standardem od stron konkurentów”, którzy mieli na stronie piękne grafiki, animacje i muzykę. Prawda jest zupełnie inna.
Oto, w co musisz zainwestować w nowym serwisie, aby zmienić ten stan rzeczy: atrakcyjna zawartość.

Przykład

Bezpłatne analizy, raporty, ciekawe poradniki, artykuły, które rozwiązują problemy Twoich klientów.

  • Jeżeli prowadzisz zakład wulkanizacyjny napisz poradnik o tym, jak jeździć ekonomicznie i oszczędzać paliwo.
  • Jeśli sprzedajesz bieliznę – napisz jak ją przechowywać i prać.
  • Jeżeli masz gabinet dentystyczny, zrób poradnik jak należy uczyć dziecko prawidłowego mycia zębów.

I opublikuj to.
Im więcej atrakcyjnych i wartościowych treści znajdzie się na Twojej nowej stronie, tym chętniej ludzie będą ją sobie polecać i wysyłać linki. A to znaczy więcej wizyt. W tych konkretnych przypadkach więcej wizyt oznacza więcej ludzi, którzy widzą w Tobie eksperta, dzielącego się za darmo swoją wiedzą. Więc masz większy autorytet i szansa na transakcję (realizację celu stawianego przed stroną) jest dużo większa, niż gdyby takich treści nie było. Bo niby dlaczego ktoś miałby polecać Twoją stronę? Z jakiego powodu miałby na niej zostawać i czytać Twoje treści, które go w ogóle nie dotyczą? Kogo obchodzi historia Twojej firmy i to czy masz nowy czy stary budynek?
Pamiętaj: atrakcyjna i wartościowa treść. I najlepiej, aby była ponadczasowa, wówczas będzie dla Ciebie pracować non-stop.

4. Coś za coś

Część wartościowych informacji z wcześniejszego punktu możesz umieścić na stronie tak, aby były dostępne dla każdego. Natomiast szczególnie wartościowe rzeczy dawaj za coś. Na przykład – w zamian za maila. Wówczas raport czy poradnik wyślesz tylko osobie, która zostawi Ci swojego maila. Aby pozyskiwać takie dane kontaktowe, najlepiej jest stworzyć w Twoim nowym serwisie tzw. landing pages a na końcu zainstalować narzędzie, o którym pisałem już w 3 i 6 Sekrecie Skutecznego Marketingu. To bezpłatny kurs mailowy, na który możesz zapisać się tutaj.
Co to jest landing page? W wolnym tłumaczeniu, to strona na której „ląduje” Internauta np. kiedy klika na linka zostawionego na forum, albo w jakimś innym miejscu np. na Twojej stronie. To taki rodzaj strony, która nie ma żadnych linków, grafik ani menu – a tylko treść, która ma nakłonić Internautę do wykonania jakiejś akcji – w tym przypadku – podania adresu email, w zamian za dostęp do wartościowej treści.
Dlaczego nie może być tam linków ani grafik? Chodzi o to, aby osoba czytająca tekst nie rozpraszała się. Aby nie mogła „uciec” innym linkiem – a wykonała to, na czym nam zależy.

Przykład

Takie strony „landing page” zobaczysz np. u ubezpieczycieli AC/OC gdzie formularz kontaktowy w sprawie zamówienia ubezpieczenia zawiera tylko imię i nazwisko, oraz nr telefony na jaki trzeba oddzwonić. Podobnie z firmami zajmującymi się pośrednictwem kredytowym, umawianiem się na jazdę próbną na stronach promujących nowe modele samochodów itp. Tutaj masz przykład landing page konkursu znanej marki odzieżowej:
skuteczny landing page
Podsumowując – dawaj kilka najbardziej wartościowych treści w zamian za dane kontaktowe. Dzięki temu zyskujesz namiar do osoby, która jest mocno zainteresowana tematem, zawartym w tej „chronionej” treści. A jeżeli ta treść związana jest z Twoim biznesem, to – wracając do punktów wyżej – masz kontakt do osoby z problem, która szuka informacji o sposobie jego rozwiązania. I rozwiąże go z Twoją pomocą, bo dzięki atrakcyjnym i wartościowym treściom, będzie uważać Cię za eksperta. Więc chętniej do Ciebie kupi.

5. Analizuj skuteczność i realizację celów

Tak samo jak Twój biznes nie może działać bez analizy sprzedaży i kosztów, tego czy udało Ci się osiągnąć próg zysku lub sprzedaży – tak samo Twoja strona nie może działać bez podobnej analizy. Możesz zainstalować system statystyk, który umożliwi Ci śledzenie ilości wizyt, ich czasu trwania oraz ilości odsłon, ale musisz też śledzić ilość zrealizowanych celów. Czyli transakcji sprzedaży, wysłania formularza albo pobrania cennika.
Przecież musisz wiedzieć, czy Twoja strona działa, czy realizuje cele do których została stworzona. A jeżeli nie – to co w niej zmienić aby te cele zaczęła realizować.
Taka analiza to istotny element optymalizacji Twojej strony. Jeżeli wyeliminujesz zbędne elementy strony, a na stronach, które przyciągają najwięcej Internautów umieścisz reklamy, które służą realizacji celów to wówczas skuteczność Twojej strony może zwiększyć się kilka razy.

Przykład

Wiesz o tym, że skoro kogoś interesował wartościowy poradnik, związany z Twoim biznesem (np. o tym, jak inwestować swoje oszczędności jeśli prowadzisz pośrednictwo finansowe) to będzie bardziej zainteresowany Twoimi usługami, niż osoba, która go nie chciała. Otrzymała za swojego maila bardzo wartościową i przydatną wiedzę. Więc będzie bardziej skłonna do tego aby skorzystać z Twoich usług, niż osoba, której ten poradnik nie interesował i nie zostawiła swojego maila.
Teraz spójrz jak wykorzystamy statystyki ruchu na stronie: Umieszczając informację o wartościowej treści wzamian za maila na naczęściej i najdłużej odwiedzanej stronie w Twoim serwisie internetowym, daje 4% zamiast 0,2% skuteczności w realizacji celu „Pozostawienie maila wzamian za poradnik”. Czyli z 1000 Internautów odwiedzających tą stronę zamiast 2 zdobędziesz 40 emaili. Wtedy wystarczy tylko „wepchnąć” na stronę jeszcze więcej internautów (np. za pomocą kampanii płatnych linków sponsorowanych w Google Adwords lub Onet Kontekst) i z 10 000 pozyskanych w taki sposób wizyt uzyskasz 400 emaili zamiast 20. A to 20 razy więcej klientów, więcej sprzedaży, więcej zysku – wszystko niewielkim nakładem, bazując tylko na pomiarze i optymalizacji skuteczności realizacji celu i ruchu na stronie.
Jak analizować realizację celu na stronie internetowej?
Jest wiele systemów statystyk, ale najlepsze moim zdaniem (i nie tylko moim) jest Google Analytics. Dlaczego? Bo umożliwia śledzenie celów. Wówczas od razu wiadomo ile celów realizuje Twoja strona każdego dnia i jaką skuteczność ma Twoja strona. Popatrz na ten zrzut ekranowy, gdzie możesz prześledzić całą drogę osób, które zrealizowały cel na stronie internetowej:
realizacja celu na stronie internetowej
Strona internetowa tak samo jak księgowa, sprzedawca, ochroniarz – ma jakiś cel i funkcję w Twojej firmie. Jeżeli działasz racjonalnie, to nie trzymasz na etacie ochroniarza dlatego, bo się ładnie uśmiecha, tylko płacisz mu za zapewnienie bezpieczeństwa. Księgowej płacisz za jej wiedzę o rachunkowości, a nie trzymasz jej w firmie dlatego, bo wie wszystko na temat literatury antycznej. Zatrudniasz sprzedawcę po to, aby sprzedawał, a nie dlatego żeby jeździł samochodem po Polsce fotografując najciekawsze ronda w miastach.
Piszę to po to, aby Ci pokazać, że każdy (Ty też!) ma jakąś rolę i cel w każdej organizacji, zwłaszcza w firmie. Jeżeli się w tej roli nie sprawdza – to trzeba to zmienić. Czasem kończy się to zastąpieniem jednego pracownika innym, skuteczniejszym.

Powyższa analogia jest po to, aby uzmysłowić Ci, że dokładnie tak samo masz traktować swoją stronę internetową. Jeżeli nie spełnia celów – zmień ją. Ale zrób to mądrze, bo inaczej staniesz się bohaterem powiedzenia „Zamienił stryjek siekierkę na kijek…”. Zmień swoją stronę internetową na lepszą i skuteczniejszą a Twoja firma Ci za to podziękuje większą liczbą klientów i dużym zyskiem!

Krok po kroku pokazuję sprzedawcom jak co miesiąc zwiększyć ilość zamówień i klientów. Uczę właścicieli firm jak wydawać mniej pieniędzy na marketing i reklamę - i nie tracić klientów. Szkolę handlowców, którzy nie chcą już więcej słyszeć w słuchawce: "Dziękuję, nie jestem zainteresowany". Tylko to co działa skutecznie. A jeśli się na czymś nie znam, to od razu Ci o tym powiem. Wykorzystaj to - zamów szkolenie lub konsultację, albo zostaw mi komentarz pod tekstem, którego dotyczy.

10 comments on “Jaka powinna być nowa strona internetowa?
  1. Patryk napisał(a):

    Szkoda, że to co tutaj napisałeś rozumie tak mało ludzi. Ostatnio jak robiłem stronę firmową dla małej firmy usługowej i powiedziałem do właściciela żeby mi dostarczył zdjęcia każdej z wykonywanych usług. Otrzymałem odpowiedź, po co tyle zdjęć 3 nie wystarczą.

    Niestety duża część stron firmowych w Polsce jest po to żeby była, a nie po to żeby sprzedawać.

  2. Marcin napisał(a):

    Zgadzam się z Patrykiem, większość nie rozumie potęgi internetu, potęgi strony internetowej. Z reguły stwierdzają ” ale poco mi strona, dzwonią do mnie na komórkę widzą jak pracuję to chcą żebym dla nich też coś robił” Większość małych firm nie pozwala sobie pomóc, szkoda jest im wydać pieniądze na promocje. I niestety część z nich umiera śmiercią naturalną. Problem ze zdjęciami problem z tekstami to najczęstsze bolączki i punkty nieporozumień w relacjach wykonawca – klient. No ale cóż dopóki mentalność się nie zmieni (im więcej zaoszczędzę tym więcej będę miał) to na rynku będzie nadal tak jak jest.

  3. Janusz napisał(a):

    Ja mam pytanie związane z pozyskiwaniem adresów. Czy Pan ma zgłoszoną bazę do GIODO? czy raczej tak jak 80%.. liczy, że maile nie będą składały się z imienia i nazwiska, a nawet jeśli to robi tak z 80-90% stron i nie dba o kontrole GIODO bo ciężko nawet tam zgłosić taki fakt, że ktoś czegoś nie przestrzega?

    Czy jednak Klientom doradza Pan działać dokładnie w ramach ustanowionego prawa?

    Tak samo brak informacji o pobieraniu danych przez GA również łamie regulamin korzystania z tej usługi.. i też w sumie nikt tego punktu nie przestrzega?

    Ma Pan pewnie dużo doświadczenie z innymi firmami. Jak to bywa z Pana punktu widzenia?

    • Rafał Mróz napisał(a):

      Januszu, wszystkie moje bazy mailingowe są zgłoszone do GIODO, niezależnie od tego jak one wyglądają. Głównie z tego powodu, który opisałeś, tj. wg polskiego prawa już sama konstrukcja adresu mailowego może być przesłanką do ustalenia danych osobowych „przy wystarczającym nakładzie pracy i środków” jak mawia owa ustawa.

      Wszystkim swoim klientom zawsze zalecam działanie zgodne z prawem, informując ich jednocześnie o ograniczeniach które się z tym wiążą. Decyzja jest zawsze klienta, jednak musi mieć pełną świadomość odpowiedzialności, którą na siebie bierze jeśli postępuje wbrew prawu.

      Z doświadczenia: małe i jednoosobowe firmy są z tym na bakier (podobnie jak np. z licencją na zdjęcia użyte do produkcji strony czy opłacaniem abonamentu RTV), średnie i duże – postępują zawsze zgodnie z prawem. Przynajmniej na tyle, na ile mi wiadomo.

  4. asia napisał(a):

    witam, mam prosbe, pare dni temu znalazłam, na tej stronie Twój ciekawy filmik o google adwars, tłumaczyłeś jak wyszukiwać o co pytają w internecie klienci, jakie są naczesciej wyszukiwane słowa, to szkolenie było dla osob majacych własna firmę, niestety nie mogę go znaleźć, czy mogłbyś mi Rafale podać do tego filmik link

  5. Krzysztof napisał(a):

    Witam ponownie :) (po wielu miesiącach przerwy)
    Jak zawsze Panie Rafale konstruktywny artykuł.
    Akurat po całorocznej obsłudze klientów pozyskiwanych ze strony, przyszedł czas na zakończenie sezonu (taka branża – nagrobki).
    Z tej okazji postanowiłem przyjrzeć się wynikom i wyciągnąć wnioski na kolejny sezon.
    Jednym z czynników to konwersja (nie obserwowałem jej w sezonie, raczej zwracałem uwagę na ilość odwiedzin) ZATRWAŻAJĄCA :( 0,05%.
    I jak to mówią wielcy, jeśli koncentrujesz się na celu – rozwiązanie przychodzi samo.
    Trafiam na Pański artykuł.
    Dzięki niemu, mam uproszczoną sprawę z weryfikacją swoich stron.

    Wszystko co mogę powiedzieć….
    to wielkie DZIĘKI za artykuł

    Mam nadzieję , że w przyszłym sezonie nie zmarnuje ruchu na stronie.
    Warto z tym powalczyć jak sobie pomyślę ile osób odchodziło z kwitkiem z tych 450 tysięcy odwiedzających.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Manikowski

  6. Konrad napisał(a):

    Bardzo dobry art. Osobiście zastanawiam się na ile to co zostało opisane ma zastosowanie do kreatorów stron, chodzi mi o wixa, czy o webwave.

    • Rafał Mróz napisał(a):

      Konrad, to w zasadzie nie ma większego znaczenia, jakiego narzędzia użyjesz do zbudowania strony www – czy będzie to WiX, Blogspot czy cokolwiek innego. W artykule zwracam uwagę raczej na zamysł, wokół którego strona powinna się skupiać, żeby przynosić owoce (pieniądze, klientów, zamówienia). Wartościowa treść, która pomaga rozwiązywać problemy klientów zawsze (i w każdej branży) się znajdzie – a tylko taka jest chętnie czytana i co za tym idzie – także „linkowana”.

  7. Artur napisał(a):

    Czytam i od razu wdrażam, sprawdzam i analizuję jak to wszystko wygląda w moim sklepie internetowym. Przekazuje Pan wiedzę Panie Rafale w taki sposób, że chce mi się działać – natychmiast :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

*