Poznaj 5 narzędzi, które zmienią Twój email marketing w bankomat!

Poznaj 5 narzędzi, które zmienią Twój email marketing w bankomat!

Jak napisać skuteczny newsletter?Dziwi Cię bankomat w tytule? To dobrze. Za chwilę pokażę Ci jak sprawić żeby zarabiać pieniądze kiedy chcesz za pomocą mailingów i newsletterów. Tak jak z bankomatem – jeżeli tylko masz środki – możesz je podjąć w każdym miejscu na świecie. Środki mają Twoi klienci i potencjalni klienci. Twoją kartą bankomatową jest email marketing.

Szum informacyjny w skrzynce odbiorczej

Emaile zalewają nasze skrzynki. Nie tylko spam – bo z nim dość dobrze radzą sobie już filtry w programach pocztowych. Natłok informacji, które nas otaczają odbija się po prostu na ilości maili otrzymywanych codziennie. Wyzwaniem dla każdego, kto chce docierać do klientów za pomocą newsletterów i mailingów jest „przebicie się” w skrzynce odbiorczej potencjalnego klienta, który zapisał się na emailowy biuletyn informacyjny.
Każdy, kto wysyła maile do klientów albo potencjalnych klientów, chciałby, żeby jego email był zauważony, przeczytany i oczywiście, aby wpłynęło to na odbiorcę w zamierzony sposób – na przykład, żeby dokonał zakupu, zadzwonił, ściągną cennik, wysłał zapytanie ofertowe.

Newsletter na stronie

Wiele firm posiada na swojej stronie internetowej możliwość zapisania się na newsletter. Zazwyczaj służy on informowaniu o promocjach i wyprzedażach i w praktyce z tym właśnie spotkałem się najczęściej. Kiedy już dostawałem maile z informacjami od firmy, były one bardzo nudne i jak mogę zgadywać – nieskuteczne. Odbywało się to w ten sposób, że gdy właściciel zmienił coś na stronie, automatycznie wszyscy subskrybenci dostawali maila z wiadomością, że strona się zmieniła – i linkiem, żeby ją obejrzeć. Niekiedy była adnotacja, że dodano promocję itp.

Starocie i antyki

Taki rodzaj marketingu emailowego był czymś nowoczesnym w 1999 roku, ale dzisiaj, nie dość, że „czuć go stęchlizną” to jest bardzo nieskuteczny bo potencjalny odbiorca jest otoczony mnóstwem znacznie atrakcyjniejszych przekazów reklamowych. I dlatego najczęściej zraża subskrybentów do firmy zamiast przekładać się na dodatkową sprzedaż. Po pierwszym takim mailingu większość subskrybentów się z niego wypisuje albo dodaje nadawcę do listy spamerów.

Nowoczesność i skuteczność

Dzisiaj mamy do dyspozycji kilkaset innowacji, które mogą sprawić, że marketing emailowy w Twojej firmie zmieni się z zupełnie nieskutecznego (lub nawet nieistniejącego) narzędzia – w maszynę do zarabiania pieniędzy. A raczej do ich wypłaty. Po prostu – w taki bankomat. Dziwne? Zaraz opiszę Ci, dlaczego tak to określiłem, póki co, poznaj 5 narzędzi, które sprawą że Twój marketing emailowy ożyje.

Media społecznościowe „w mailu”
Ikony serwisów takich jak twitter.com, czy facebook.com – a obok nich napis „zostań fanem”, „obserwuj mnie”, „follow me” i tym podobne mają na celu przyciągnięcie potencjalnych klientów i bycie w kontakcie z nimi. Nie musisz mieć ich tylko na swojej stronie – to samo możesz zrobić doklejając odpowiedni kod HTML do Swojego mailingu wysyłanego klientom czy internautom.

Co również ważne, musisz wiedzieć na jakich portalach przebywają Twoi klienci. Zakładam, że wiesz już jaka jest Twoja grupa docelowa. Jeżeli tak, to wiele o klientach dowiesz się z Google Display Planner, albo po prostu zapytaj właścicieli portali o statystyki i profil odwiedzających. Co innego zainteresuje bywalców naszej-klasy, co innego osoby skupione wokół GoldenLine.

W poprzednim artykule napisałem, że ponad połowa Amerykanów korzystających z portali społecznościowych chętniej kupuje produkty firm i marek których są „fanami” niż innych. A więc – zamiast widzieć w tych mediach konkurencję dla Twoich przekazów marketingowych – użyj ich jako „tuby”, która nagłośni Twoje kampanie marketingowe i inicjatywy. Wg badań firmy Silverpop, takie działanie zwiększy zasięg Twoich komunikatów reklamowych o ponad 24 procent.

Statystyki
Na tak zatłoczonym rynku jakim jest Internet, klienci wymagają wysokiej istotności, „związku” między ich pytaniami, które zadają w Internecie (np. w wyszukiwarkach) a odpowiedziami, które otrzymują. Jeżeli zintegrujesz mailing ze statystykami uda Ci się zbudować lojalność, która podniesie konwersję i zwiększy zyski. Korzystając ze statystyk możesz lepiej zrozumieć zachowanie i potrzeby klientów.Najprostszą i najbardziej efektywną techniką, którą można wdrożyć w firmie na podstawie statystyk jest proces porzucania koszyka.

Jeżeli masz sklep internetowy, to wiesz już, że nie wszyscy klienci, którzy rozpoczną zakupy je finalizują. Często porzucają koszyk. Kiedy robią to po zalogowaniu (a więc znasz ich adres email), możesz próbować mailem skłonić ich do dokończenia zakupów i zapłaty. Może Cię to zdziwi, ale taki zabieg zwiększa zyskowność sklepu interentowego o kilkadziesiąt procent. Aby uzyskać taki wynik możesz wysłać klientowi wiadomość, że niektóre z produktów, jakie wybrał, już za chwilę się skończą, więc powinien je kupić już teraz. W innym przypadku możesz zastosować też dodatkowy rabat, który może skusić jakąś część niezdecydowanych. Tak czy inaczej wygrasz, a kosztuje Cię to tylko 1 email.

Wysyłaj o właściwej porze
Kiedy wysyłać mailing? Kiedyś wysyłało się „kiedy popadnie”. Albo po prostu kiedy był gotowy. Dzisiaj już wiadomo, że są określone dni i pory dnia w których dla określonych produktów klient będzie bardziej skłonny do zakupu niż kiedykolwiek. Na przykład jeżeli sprzedajesz grille – to trudniej będzie Ci je sprzedać po mailingu w weekend niż gdybyś wysłał go w środę z promesą, że przesyłka dotrze w piątek rano. Ludzie grillują zazwyczaj w piątek lub sobotę wieczorem.

Z kolei wysyłka mailingu do firm w piątek wieczorem nie ma sensu, ponieważ ilość maili w skrzynce odbiorców przez weekend urośnie tak bardzo, że nasza wiadomość zginie w tłumie. Wysyłka w poniedziałek, około południa zapewnia większy sukces. Takich zasad jest mnóstwo i zależą od rynku i produktów. Ale musisz wiedzieć, że to kto jest adresatem maila i kiedy go otrzymuje ma ogromne znaczenie.Dzisiaj istnieją bardzo zaawansowane systemy wysyłki, które analizują czas odbioru i odczytu maili przez konkretną osobę i dobierają czas wysyłki w taki sposób, aby uzyskać najlepszy efekt. Dla jednej osoby najlepszy będzie sobotni wieczór, dla innej wtorkowe południe. Użycie takich systemów sprawia, że wzrasta wskaźnik ilości odczytanych maili, kliknięć w linki oraz – zakupów.

Osobiście polecam Ci ten system do email marketingu ponieważ nie dość, że umożliwia bezpłatną wysyłkę maili (serio, jest za darmo do 500 odbiorców) to jeszcze możesz prowadzić tego rodzaju statystyki (skuteczność pór dnia, dni w tygodniu, poszczególnych maili itd).

SMS i email
O tym ile wiadomości SMS wysyłają Polacy już pisałem. Niewiedzieć czemu, większość firm nie chce nawet pomyśleć o tym, żeby spróbować marketingu mobilnego. Możesz zacząć zwyczajnie od dodania wszystkich Swoich klientów albo potencjalnych klientów do jednej grupy odbiorców i wysyłać im SMSy. Np. w Play w tym momencie jest oferta na kartę, w której otrzymujesz kilkaset bezpłatnych smsów, przy każdym doładowaniu.Pamiętaj, ludzie noszą komórki w kieszeni. Emaile mają na komputerach, które stoją w domach. Wysyłając im SMSy możesz dotrzeć do nich natychmiast i pozostać w ich kieszeni na długo. Co wysyłać? Promocje, wyprzedaże, nowości, przypomnienia o płatności, ciekawe wydarzenia i inne informacje przydatne klientom.

Żeby mierzyć skuteczność kampanii SMS możesz skonstruować specjalne, skrócone linki do strony, zawierające informacje śledzące. W efekcie będziesz wiedzieć jaki efekt przynosi poszczególna wysyłka wiadomości SMS.

Pomiar skuteczności mailingu.
Kiedy wysyłasz mailnig to zazwyczaj wiesz tylko na ile adresów mailowych go wysłałeś. Jak masz szczęście i dobry system do wysyłki, to wiesz jeszcze ile osób otworzyło maila. Ale dzisiaj musisz patrzeć głębiej – musisz sprawdzać ile osób klika w linki zawarte w mailu. Co później robią na stronie internetowej. Ile czasu na niej spędzają. Czy kierują się tam, gdzie planowałeś ich kierować. Na przykład, jeżeli wskaźnik konwersji się zmniejsza – to być może wezwanie do działania, które umieściłeś w mailingu nie jest wyeksponowane? Może nie zostało powtórzone? Może trzeba uprościć proces zakupu?

Przykład: Kiedyś (2005) pracowałem dla klienta – dużej firmy ubezpieczeniowej – która chciała zlecić kampanię internetową i pozyskać nowych klientów. Stworzyła landing page (strone internetową na którą kierowano internautów z reklam) a tam formularz składający się z kilkunastu pól. Okazywało się że mimo dość wysokiej „klikalności” reklam, niewiele osób wypełniało formularz. Był zywczajnie za długi. Skróciłem go do trzech pól. Imię i nazwisko, nr telefonu oraz email. Później, to infolina oddzwaniała do klienta. Efekt? konwersja (pozyskanie nowych leadów) wzrosła trzykrotnie. Ankieta była łatwiejsza więc klienci szybciej mogli ją wypełnić. Mimo to statystyki pokazywały, że sporo osób „ucieka” z landing page przez linki, które informowały o innych promocjach i produktach. Zasugerowałem żeby je usunąć. Zostało tylko logo, informacja o tym co było przedmiotem reklamy oraz formularz (chodziło wówczas o ubezpieczenia grupowe). Efekt? liczba pozyskanych leadów wzrosła 9 razy w stosunku to wersji pierwotnej.

 

W analizie danych ważne jest aby skupić się na jednym – dwóch czynnikach, które mogą mieć duże znaczenie dla powodzenia kampanii rekamowej. Wśród danych analitycznych takich czynników jest mnóstwo, stąd pokusa żeby je wykorzystywać. Ale wystrzegaj się tego. Pamiętaj – wybierz jeden lub dwa czynniki i nic więcej.

Przeciętny Internauta ogląda codziennie 5000 reklam. Nie żartuję! Widzi je w gazecie, telewizji, słyszy w radio, na ulicy, w sklepie, w Internecie, w ulotce pod drzwiami. Nawet na mojej lodówce jest kilkanaście magnesów Danone. To też reklama, która na mnie „jakoś” wpływa. Marketingowcy chcą zwrócić uwagę ludzi w każdy możliwy sposób, byle był skuteczny. Tylko ten, kto utkwi klientowi w głowie odniesie sukces. Email marketing to umożliwia – wysyłając sukcesywnie interesujące i wartościowe wiadomości jesteś w głowie klienta i traktuje Cię jak „swojego”. Dzięki temu zdobywasz lojalność, zaufanie a w efekcie – masz większą sprzedaż i zyski. wykorzystajto.pl i stosuj 5 narzędzi żeby zwiększyć efektywność Swoich mailingów!

Bankomat

Aha. Byłbym zapomniał. Napisałem o tym, że email marketing można zamienić w bankomat. Wiesz jak działa bankomat. Wkładasz kartę, wpisujesz PIN, kwotę i – jeżeli masz środki – wyjmujesz pieniądze. Dokładnie tak samo może działać dla Ciebie marketing emailowy. Nie wierzysz? Już powiem Ci jak.

Pomyśl, że sprzedajesz grzejniki łazienkowe. W różnych kolorach i wzorach. Grzejników nie kupuje się codziennie więc to dość „trudny” produkt. W firmie, w której projektowałem  kampanie mailingowe udało się zbudować listę subskrybentów na ponad 3 tysiące adresów email. Zawierała maile osób zainteresowanych takimi grzejnikami. Instalatorów, hydraulików, deweloperów, firm handlujących ceramiką i wykończeniami, osób fizycznych. Gdy pojawiał się nowy model, promocja, albo jakieś dodatkowe akcesoria – właściciel po prostu wysyłał odpowiednio napisany mailing do bazy i z 3000 maili zamówienia składało 200-400 adresów. Czyli średnio około 10%. Nie mam pojęcia jak duże były to zamówienia ani ile na nich zarabiał. Wiem natomiast, że wysyłał mailingi z produktami i zachętą do zakupu raz na 2 miesiące. To on powiedział mi: „Mailing który dla mnie zrobiłeś jest jak bankomat. Kiedy potrzebuję zamówień – po prostu wysyłam jakąś promocję do bazy i zawsze mogę liczyć na 40 zamówień. Za kilka dni produkty trafiają do klientów a do mnie pieniądze na konto. A z konta mogę je wypłacić w bankomacie!”

Krok po kroku pokazuję sprzedawcom jak co miesiąc zwiększyć ilość zamówień i klientów. Uczę właścicieli firm jak wydawać mniej pieniędzy na marketing i reklamę - i nie tracić klientów. Szkolę handlowców, którzy nie chcą już więcej słyszeć w słuchawce: "Dziękuję, nie jestem zainteresowany". Tylko to co działa skutecznie. A jeśli się na czymś nie znam, to od razu Ci o tym powiem. Wykorzystaj to - zamów szkolenie lub konsultację, albo zostaw mi komentarz pod tekstem, którego dotyczy.

7 comments on “Poznaj 5 narzędzi, które zmienią Twój email marketing w bankomat!
  1. Anka napisał(a):

    Jak jednak zbudować listę, gdy jest się na początku drogi?
    Jak uniknąć spamu?

    • Rafał Mróz napisał(a):

      Anka, najlepiej zrobić to za pomocą stworzenia kursu emailowego przydatnego dla potencjalnych klientów.

      Przykładowo, jeśli Twoim produktem flagowym jest ubezpieczenie dzieci (pokrycie kosztów edukacji itp) wówczas możesz uruchomić osobną domenę (np. PieniadzeDlaMlodych.pl) i stworzyć tam tzw. Landing Page który pokaże czego uczestnicy dowiedzą się na kursie emailowym.
      Tematem kursu będą różne formy inwestowania pieniędzy przez rodziców dla ich dzieci – od najbardziej ryzykownych po najlepsze i najbardziej elastyczne. Rozszerzenie tych mailowych lekcji to obszerne artykuły pokazujące konkretne rozwiązania (z nazwami produktów, oprocentowaniem, „kruczkami” i innymi pomocnymi informacjami). Co 5-6 maili możesz wrzucać tzw. mail komercyjny czyli taki, który zawiera Twoją propozycję i ofertę.

      Taka lista ma kilka zalet ale najważniejsze to jest to, że klienci sami się na nią zapisują (więc są zainteresowani tematem i ich nie spamujesz), uzyskują do Ciebie wartościowe informacje (co sprawia, że uznają Cię za eksperta) i w końcu – ponieważ bardziej Ci ufają – będą chętniej korzystać z Twoich usług oraz polecać Cię znajomym. A gdy temat przestanie ich interesować sami będą mogli się wypisać w każdym momencie.

      Potem wystarczy tylko sklonować ten model na tyle produktów ile posiadasz i dla każdego mieć osobny serwis oraz listę mailingową – i klienci sami będą przychodzić, gwarantuję!

  2. Tomasz napisał(a):

    Ciekawy artykuł.
    Rafał a co powiesz o kursie związanym z zabawkami dla dzieci ? Już dawno o tym myślałem ale nie wiem do końca jak go rozsądnie wykorzystać. Jaka powinna być jego forma, i długość.
    Na produktach mam stosunkowo niską marżę co jest kolejnym wyzwaniem w sprzedaży – z zyskiem.
    Pozdrawiam
    TM

    • Rafał Mróz napisał(a):

      Tomek, świetny pomysł – oto kilka moich propozycji:
      1. pokazywanie się jako ekspert w tej dziedzinie
      Dzieci chcą a rodzice kupują. Jak wiesz, rodzice nie wydadzą znacznej kwoty (a dobre zabawki są drogie) na coś, do czego sami nie będą przekonani. Przykładowo, jeśli nie będą mieć przekonania, że zabawka jest bezpieczna (nie zawiera ostrych krawędzi, toksycznych barwników itp). Na filmach lub we wpisach na blogu (ze zdjęciami) możesz pokazać na co zwrócić uwagę kiedy kupuje się trwałe i droższe zabawki.

      2. pokazywanie dzieciom i rodzicom kreatywności
      Zabawki będą chętniej kupowane przez rodziców, jeśli pokażesz, że rozwijają jakiś aspekt osobowości. Przykładowo, spotkałem wiele drewnianych „łamigłówek” które mają tę wartość, że można je sprzedać pojedynczo aby tworzyły „kolekcję”. Kurs emailowy w takim przypadku będzie pokazywał (np. przez YouTube) w jaki sposób tę łamigłówkę można rozwiązać (a w opisie filmu będzie link do Twojego sklepu).

      3. czego nie wiesz o Lalce Barbie
      tutaj zestaw ciekawostek o Mattel (np o arabskiej wersji Barbie), co pokaże Cię jako eksperta od Barbie, który może dostarczyć i wyszukać każdą lalkę z kolekcji.

      Lepiej będzie stworzyć kilka list krótszych niż jedną długą i rozbudowaną więc wybierz kilka tematów i opracuj dla nich po 6-7 przydatnych i wartościowych informacji, najlepiej ponadczasowych, żeby nie przeterminowały się (więc nie mogą być zależne od mody). W połowie takiego kursu możesz wysłać wiadomość komercyjną (np. na rabat za zakupy) a na końcu zaprosić ludzi na listę sprzedażową, na której będziesz wysyłał tylko informacje o nowych produktach i ofertach specjalnych.

  3. Andrzej napisał(a):

    Witam Panie Rafale. Po dlugim czasie wreszcie trafilem w goscia który pisze jak profesjonalista I zna sie na zeczy.Dziekuje za wszystkie opublikowane Pana artykuly,sa swietne. Jak sie ogarne z moim balaganem, poproszę o krotkie streszczenie Pana materialow, które mozna zakupic.Chcialbym wybrać najbardziej odpowiedni do moich potrzeb. Pozdrawiam.Andrzej

  4. Przemek napisał(a):

    Witaj. Ciekawy tekst i rzeczywiście wygląda prosto, łatwo i przyjemnie. A co powiesz na usługi, np dostęp do Internetu albo żeby było trudniej dla biznesu ? Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

*