Pozycjonowanie: Do czego są potrzebne linki z innych stron internetowych?

Pozycjonowanie stronyLinki do Swojej strony internetowej możesz spoktać w wielu miejscach w Sieci. Na forach dyskusyjnych, blogach, stronach Twoich partnerów handlowych, katalogach branżowych, w portalach aukcyjnych i ogłoszeniowych. Czy wiesz jak ważną rolę w pozycjonowaniu odgrywają linki prowadzące do Twojej strony? Dzięki nim przychodzą na Twoją stronę internauci – Twoi potencjalni klienci. Tak, to prawda. Ale najważniejsze jest to, że dzięki nim podnosi się pozycja Twojej strony w wynikach wyszukiwania Google i innych wyszukiwarek.
Streszczę Ci szybko historę wyszukiwarek, żeby wyjaśnić jak istotną rolę odgrywa linkowanie między stronami.

Problem wyszukiwarki

Najważniejszym problemem każdej wyszukiwarki był sposób dostarczenia internaucie najbardziej wartościowych stron internetowych na wpisane przez niego słowo. Ten problem jest tak stary jak Internet. Dużo starszy niż Google! Tak, doskonale pamiętam czasy gdy nikt nie wiedział co to jest Google, na świecie rządziła AltaVista a w Polsce – Infoseek. Dzisiaj nie jesteś sobie w stanie wyobrazić jak wyglądał Internet bez wyszukiwarek ale zapewniam Cię, że był taki okres. Ale gdy tylko się pojawiły – pojawił się też problem: Jakie strony pokazać użytkownikowi, gdy wpisuje konkretne słowo lub frazę? Które strony są istotne, a które nie? Jak to ocenić?

Istotność bazująca na ocenie człowieka

DMOZ był jednym z pierwszych i największych katalogów stron internetowych. Wtedy jeszcze nie było wyszukiwarek, portale dopiero raczkowały. Największa kiedyś firma internetowa świata – Netscape – założyła Open Directory Project – DMOZ. Katalog, do którego internauci zgłaszali strony internetowe a moderatorzy je oceniali. Wartościowe dodawali do niego, bezwartościowe usuwali. Niestety to nie był skalowalny model. Z czasem, gdy sieć zaczęła rosnąć wykładniczo, ludzie nie mogli za nią nadążyć. Potrzeba było czegoś innego.

Istotność bazująca na nasyceniu słowami kluczowymi

Wyszukiwarki, jak wspomniany już Infoseek czy Altavista, nie zależały już od ludzi i ich ocen. Były to programy, które same „chodziły” po stronach internetowych a następnie analizowały każdą z nich, za pomocą algorytmu wyłapującego najczęściej pojawiające się słowa kluczowe. I w taki sposób, gdy internauta wpisywał jakieś słowo w wyszukiwarce, to ta podawała mu listę wyników – stron internetowych – „posortowanych” wg nasycenia słowem, które wpisał. Na szczycie były te, w których słowo o które chodziło internaucie pojawiało się częściej, a na dole te gdzie słowo było sporadycznie spotkane.
Dość szybko zostało to wykorzystane przez spamerów, którzy zaczęli zapełniać strony tysiącami słów kluczowych, na które chcieli pozycjonować swoje serwisy. Pamiętam w pewnym okresie, niemal wszystkie firmy zajmujące się tworzeniem stron internetowych stosowały techniki, które ukrywały słowa kluczowe przed internautami, ale były one jednocześnie widoczne dla wyszukiwarek. Wystarczyło je po prostu napisać tym samym kolorem jak tło strony :) Technika ta była skuteczna bardzo krótko, ale nadal sporo firm wierzy w jej skuteczność.
Wtedy oczywiste stało się, że nasycenie słowami kluczowymi nie może być jedynym i najważniejszym czynnikiem decydującym o istotności wyniku wyszukiwania. Potrzebne było to co Internet znał już wcześniej – wpływ człowieka na ocenę czy dana strona internetowa jest wartościowa, czy nie.

Istotność bazująca na linkach z innych stron internetowych

W 1998 roku problem został rozwiązany przez dwóch studentów Stanford University – Larryego Page i Sergeya Brina, którzy napisali swoją pracę pt. „The Anatomy of a Large-Scale Hypertextual Web Search Engine”. A później założyli firmę Google. Dzięki temu dokumentowi Google zdominowało Internet – jej założyciele odkryli sposób na podawanie dobrych, wartościowych i istotnych wyników wyszukiwania. Resztę historii już znasz.

Jak działa Google?

U podstaw mechanizmu wyszukiwania Google leżą linki, które wyszukiwarka znajduje w stronach gdy „chodzi” po Internecie. Linki pełnią rolę ludzi – moderatorów. Bo żeby umieścić linka na swojej stronie, jej właściciel musi poświęcić swój czas, miejsce na stronie a czasem napisać osobny artykuł. Po prostu, właściciel serwisu uważa, że link jest na tyle dobry, że jest wart zaangażowania i pracy, oraz, że internauci, którzy odwiedzą jego stronę również go zobaczyć. Czyli to tak, jakby ktoś oddał głos na czyjąś stronę, używając do tego linka, który na nią prowadzi – jest on jakby oceną.

Uczelniana praca obu panów opisuje również pomysł oceny „ważności” linków. Na przykład, link pochodzący ze strony eksperta będzie ważniejszy (da większą „moc”), niż link ze strony osoby nie znającej się na danym temacie. Nawet kilkaset linków ze stron nie związanych z tematyką serwisu nie przebije jednego, eksperckiego i bardzo ważnego linka – głosu, którego udzieliła osoba (strona internetowa) znana w Internecie.
To czy ktoś jest znany w Internecie, czy nie – badane jest na tej samej zasadzie – im więcej wartościowych linków do jego strony prowadzi, tym jest bardziej popularny w Internecie w pewnych tematach.

Po pewnym czasie wszystkie wyszukiwarki zaadaptowały tą zasadę, określając istotność za pomoca algorytmu zawierającego zarówno ilość i jakość „przychodzącyh” linków oraz nasycenie słowami kluczowymi strony internetowej i wielu innych składników. Wynik tego algorymu mówi, na którym miejscu wyników wyszukiwania umieścić daną stronę internetową.

Spamerzy nie śpią

I tym razem spamerzy zaczęli szukać możliwości oszukania algorytmów wyszukiwarek, żeby pozycjonować to co chcą. Powstały miejsca, na których można było (i dalej można) kupować i sprzedawać linki z dobrych, wysoko notowanych serwisów internetowych po to, żeby podnieść się w wynikach wyszukiwania. Poszukaj sam, na Allegro albo eBay.
Jednak algorytmy wyszukiwarek już się przed tym doskonale bronią, badając „cytowanie”. Sprawdzają kontekst strony i sposób umieszczenia na niej linka odsyłającego. Jeżeli jest tam wiarygodna treść – wszystko jest w porządku. Jeżeli jednak wyszukiwarka zauważy inne linki na tej stronie, które nie są związane ze sobą tematycznie, a dodatkowo nie ma na tej stronie adekwatnej treści – wówczas taki rodzaj linkowania nie jest brany pod uwagę.
Chodziło o to, żeby zamieszczenie linka wynikało z tego, że ktoś chciał go tam umieścić bo pasował do treści i tematu strony, a nie dlatego, że ktoś mu za to zapłacił.

Czy warto kupować linki?

W większości przypadków wykrycia takiej „farmy linków” Google i inne wyszukiwarki karze zarówno taką „farmę” jak i wszystkie linki, które się na niej znajdują obniżając ich pozycję w wynikach wyszukiwania, a nawet zupełnie usuwając strony ze swojego indeksu.

Być może spotkałeś na Allegro, albo gdzieś w Internecie propozycje zakupu linków prowadzących do Twojej strony internetowej. To może nawet działać przez jakiś czas – ale nie decyduj się na taki krok. W długim okresie czasu wyszukiwarki dowiedzą się, że nastąpił nagły przyrost ilości linków w Sieci, które prowadzą do Twojej strony. Jeżeli tempo przyrostu nie będzie utrzymane – to dla Google w wielu przypadkach oznacza to, że kupiłeś te linki. Nie są więc wiarygodne – i może ukarać Twoją stronę obniżeniem pozycji lub wykluczeniem z indeksu.
Oczywiście są linki które warto kupić – np. na stronach for dyskusyjnych powiązanych z tematem naszej strony, na często odwiedzanych blogach z branży itp. Ale musisz to indywidualnie ocenić – póki co skup się raczej na tworzeniu dobrej strony internetowej, z wartościową i unikalną treścią. Taką stronę internetową wielu internautów zacytuje na forach i na swoich blogach – w efekcie uzyskasz silną pozycję, która będzie się sukcesywnie polepszać.

Co zrobić, żeby mieć dużo linków do strony internetowej?

Podsumowanie jest następujące: żeby mieć dużo wartościowych linków przychodzących na Twoją stronę internetową musisz pamiętać o kilku sprawach:

  1. Twórz wartościowe i unikalne treści
    Musisz wyjść poza produkty i usługi, które oferujesz. Internauci nie lubią stricte komercyjnych stron – chcą czegoś więcej. Chętniej linkują do stron zawierających dobre artykuły, porady, opinie niż do zwykłych stron o produktach z ceną i dostępnymi kolorami. Wartościowe i pomocne porady mogą być umieszczone tuż obok Twoich produktów, na tym samym serwisie.
  2. Promuj Swoją stronę internetową wśród intenautów
    Dyskutuj na forach z Twojej branży, pisz komentarze na blogach związanych z Twoim biznesem. Niech ludzie wiedzą, że Ty masz coś wartościowego, co może ich zainteresować.
  3. Zostawiaj linki tylko na wartościowych stronach
    Staraj się zostawiać linki tylko na wartościowych stronach, które są związane z Twoją branżą. Wtedy jest większa szansa, że trafisz do osób, które podlinkują Twój serwis u siebie, na swoich stronach.
  4. Zawsze szukaj okazji żeby zostawić Swoje linki
    Internet się rozszerza. Codziennie powstaje setki, tysiące nowych serwisów, blogów, forów dyskustyjnych. Sprawdzaj to za pomocą wyszukiwarek i uczestnicz w nowych dyskusjach.
  5. Nie spamuj
    Internet to ludzie. Twoi potencjalni klienci. Jeżeli zostawisz linka na stronie zupełnie bez składu i związku z tematem strony – staniesz się spamerem. Spamerów nikt nie lubi. Nie licz więc, że ktoś może Cię przez to szanować i poleci Cię na swojej stronie.

Zostawianie w Internecie linków do Twojej strony internetowej to jedna z najważniejszych czynności, które możesz zrobić dla promocji Twojego serwisu. Teraz rozumiesz już teorię, która od kilkunastu lat stoi za technologią wyszukiwania w Internecie oraz u podstaw pozycjonowania stron internetowych. wykorzystajto.pl i zacznij pozycjonować Swoją stronę internetową samodzielnie, po to żeby zyskać więcej klientów i transakcji sprzedaży!

Jeden komentarz do tekstu “Pozycjonowanie: Do czego są potrzebne linki z innych stron internetowych?

  1. Odpowiedz
    Mateusz - 17-03-2017

    Panie Rafale, dziękuję za ten wpis. Od niedawno zacząłem pozycjonować samodzielnie swoją nowopowstałą stronę, a sam nie jestem z branży SEO (jestem prawnikiem). Zauważyłem, a wcześniej nie przywiązywałem do tego uwagi, jak wiele spamu jest w internecie w komentarzach. Zatrważające, że wiele skupia się na takich spamerskich działaniach zamiast tworzyć interesujące treści. Ja dopiero zaczynam je tworzyć..

    Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *